sobota, 2 lutego 2013

Rozdział 1.

Był właśnie ostatni dzień szkoły, czyli 28 czerwca. Właśnie szykowałam się do szkoły. Pospiesznie włożyłam do torby drugie śniadanie i ruszyłam do tego okropnego instytutu. Jestem pewna, że większość nastoletnich ludzi nie lubi szkoły. A tej większości jestem ja. lecz wreszcie ta męka się dzisiaj skończy. Nie uczę się genialnie, ale stopnie mam nie najgorsze. Mam długie, proste ciemne włosy i duże brązowe oczy. Można się w moich oczach zatracić na dobrą godzinkę. Jestem wysoką, chudą nastolatką. Cery nie mam idealnej. Maluje się. Nie, nie nie nakładam tony podkładu, tylko lekko rzęsy mascarą i usta machnę błyszczykiem. Uwielbiam look typu smoky eyes, lecz maluję się tak tylko na specjalne okazję. Jestem bardzo dobra z angielskiego. Moja klasa planuje wycieczkę do Londynu, więc chętnie tam pojadę.
Gdy szłam rozmyślając o moich rozterkach miłosnych (ni z gruszki, ni z pietruszki). Do znienawidzonej instytucji nie miałam daleko, bo tylko czterysta metrów, ale jak dla lenia to ciężki wysiłek ;).
Zadzwonił mój telefon. Okazało się, iż moja BFF (best firends forever) musiała się pochwalić, że na jakiejś imprezie wyrwała faceta, a teraz ma kaca, bo się upiła i nie przyjdzie do szkoły. Oczywiście nie zaskoczyła mnie. Zawsze po weekendzie ma kaca, ale jakoś przychodzi do szkoły i wytrzymuje tę mękę. No nic nie poradzę. Doszłam do budynku, weszłam do szatni, zdjęłam sweterek i zmieniłam buty. Spóźniona poczłapałam do klasy. Weszłam do pokoju :
- przepraszam za spóźnienie pani profesor – powiedziałam do nauczycielki
Ona zaś spojrzała na mnie groźnie i kontynuowała swój monolog. Nie będę opisywała jak mi minął dzień w szkole, tylko powiem, że było nudno.


*** kilka godzin później, około godziny 18 ***


OmfG. Ależ się w tej budzie wymęczyłam. Teraz tylko odpoczynek przed kompem. Oj mój ukochany laptop.
Zapomniałam Wam dodać, że dzielę pokój z moją o siedem lat młodszą siostrą. Boże, jaka ona upierdliwa. Ciągle "ale ja kocham One Direction!" bądź "SIOSTRA! Kiedy masz wycieczkę do Londynu? Zabierzesz mnie? Pls... Chce poznać One Direction" albo jeszcze lepiej "złaź z laptopa! Chce teraz posłuchać piosenek One Direction! Ohhh... Ależ ten Zayn jest słodki" Ja mam 19 lat, więc wiecie jaka to różnica. Ja tam do tego One Direction nic nie mam. Mają nawet znośną muzykę, ale jest ona przesłodzona. Jedyny kawałek, który mi się na serio podoba to "A live while we're young".
Wracając; dziele z nią pokój. Moja połowa, jest znośna. Mam zielono-białe ściany. U mojej siostry- O MÓJ BOŻE! Cała ściana koło łóżka obklejona plakatami 1D do tego różowe ściany i 5 portretów pięciu chłopaków. Chyba domyślacie się z jakiego zespołu?
No więc, dzielę z moją siostrą, także mojego ukochanego laptopa. Wchodzę ja YT, ponieważ chcę posłuchać muzy i na powitanie
"utwory wybrane dla ciebie:
-One Direction- Gotta be You
-Wywiad z One Direction
-One Direction na czerwonym dywanie"
To mnie powoli denerwuje. Rozumiem zauroczenie, ale żeby oglądać ich fejsy cały czas?! Zamknęłam ze wściekłością laptopa i popatrzyłam na przeciwną stronę pokoju. Boże. Czemu oni się tak gapią?! Cały czas od rana do nocy! Chciałabym żeby ta wycieczka do Londynu była jutro. Miałabym przez okrągły tydzień moją siostrunię z głowy. Oj jak to było by fajnie! Zero jęczenia! Ehh... Pomażyć zawsze można. Zaraz! Stop. W piątek mam urodziny! Taak! Może w ten jedyny dzień zbyt bliska mi psycho fanka da spokój i nie bedzie ciągle paplała o tym 1D? Pełna nadzieji postanowiłam, iż wezmę długą kąpiel.

*** po kąpieli, około godziny 21 ***

Odprężyłam się i w takim stanie położyłam się spać. Pomyślalam "Może TEN dzień, dzień moich urodzin będzie inny? Może wyrwę się od rzeczywistości i poszybuję w krainę marzeń? Może?"
Zasnęłam. I tak zaczeła się moja przygoda...

*** kilka dni później, piątek ***

Tydzień minął mi zaskakująco szybko. Nim się obejrzałam nastały moje urodziny! Od rana na mojej twarzy gościł wielki smajl.
Szkoła mineła mi jak zwykle- powolnie i nudno. Gdy przyszłam do domu, o dziwo, cała moja rodzinka była w komplecie. Czyli ja, mateczka i siostrunia. Ojciec odszedł od nas, gdy mała miała zaledwie rok. Utrzymuje z nami kontakty i mieszka w małej wsi pod Londynem. Dlatego też chcę tam pojechać. Wracając do wydarzeń w domu. Mama mnie zaskoczyła tortem na którym widniał napis "Szczęśliwych 19-stych urodzin Jagoda!". Poczułam jak mi łezka sie w oku kręci. Nie spodziewałam się niczego takiego.
-A teraz prezent córeczko!- powiedziała moja rodzicielka, po czym podała mi kopertę. Nie powiem – zdziwiłam się. Szybko otworzyłam kopertę i moim oczom ukazał się bilet! DO LONDYNU! NA TYDZIEŃ! Miałam taki zaciesz jak nigdy wcześniej. Do tego leciałam I klasą. Nie wiedziałam, że moją matulę stać na takie poświęcenie. Minus był taki, iż była przesiadka w Berlinie, ale i tak cieszyłam się jak małe dziecko. Uściskałam mamę i zaczęłam sobie nucić pod nosem "Jadę do Londynu. CZA. Jadę do Londynu. CZA" Jednak z mojego stanu wyrwała mnie rodzicielka:
-... ale jedziesz ze swoją siostrą...- dokończyła.
- CO?! Ale... ale... ale... ale... CO!?- zaczęłam się jąkać. Nie chciałam uwierzyć, że będę przez okrągły tydzień wysłuchiwała jej paplaniny o tym zespole.
- Albo lecisz z Marysią, albo wcale nie lecisz. - moja mama zawsze musi postawić na swoim.
- Ughh... Niech będzie! Kiedy mamy wylot?
- Jutro rano, Jagóko- ucieszyła się mateczka
-COOOO?! Muszę się spakować! Maryśka! TY TEŻ! - krzyknęłam
Mała nic nie powiedziała tylko grzecznie pomaszerowała do naszego pokoju i zaczęła się pakować. Ja zrobiłam to samo.



*** sobota, rano, lotnisko ***

-Szbko! Nie możemy się spóźnić na odprawę! RUSZAJ SIĘ MARYŚKA BO CIE TU ZOZTAWIE!!!- ryknęłam.
Na szczęście zdążyłyśmy w ostatnim momencie.


*** kilka godzin później, w Berlinie ***

-Jaaagooodaaa! Wylądowałyśmy. Możemy juz wychodzić z samolotu. - Zaczeła krzyczeć mi do ucha moja młodsza siostra.
Nie powiem, podróż była bardzo luksusowa. Pierwsza klasa to jest coś! Wysiadłyśmy z wielkiego blaszaka. Nasz samolot do Londynu spóźniał się. Czekałyśmy. Usłyszałyśmy głos mówiący po angielsku "samolot z Berlina do Londynu będzie opóźńiony. Za około godzinę przyleci. Przepraszamy za utrudnienia". Poszłyśmy więc do jakiejś kawiarni. Maryśka wzięła ciasto czekoladowe a ja dużą latte. I tak czekałyśmy na samolot.


*** jakąś godzinę później, około godziny 12, w samolocie ***

Usiadłam wygodnie w fotelu. Za sobą miałam jakiś rozwydrzonych nastolatków. Ughhh... Jak ja nie nawidzie takiej dzikiej młodzieży. Podejrzewam że byli w moim wieku. Śmiali się ciągle i pokazywali na mnie palcem. Nie mogłam wytrzymać już z tymi buszmenami
- Uspokujcie sie! Jesteście w samolocie, a nie w dziczy! - ryknęłam w języku angielskim
- uu.... Jaka zadziorna. Do tego jeszcze ładna. - powiedział jeden z nich. Był mulatem. Nawet przystojny, ale nie lubię jak ktoś mówi do mnie w taki sposób.
- Dżizas... Możecie się zachowywać NORMALNIE? Chciałabym w spokoju rozkoszować się widokami i przy odrobinie szczęścia zasnąć! - po czym odwróciłam się bez słowa, włożyłam słuchawki do uszu i puściłam muzykę. Po chwili poczułam jak ktoś mnie szturcha w plecy. Jakiś koleś z ogoloną głową, ale nie łysy zaczął mnie przepraszać za zachowanie jego kupmli. Pokiwałam głową na znak, iż przujmuję przeprosiny po czym utonęłam w świecie muzyki.


*** 2 godziny później ***
Moja siostra była wyjątkowo cicha.Powodem było, iż ona zasnęła. Ja chyba też. Ona nadal śpi. Ze snu wyrwały mnie głośnie śmiechy zza moich pleców. Gdy sie odwróciłam, nawet nie dano mi dojść do słowa, tylko jakiś koleś z lokami zaczął wołać:
- ooo! To ta ostra laska która próbowała nas uciszać! Haha! Jak się spało mała? - tu zwrócił się do mnie.
- Nie wiedziałam że przeszliśmy na ty!- warknęłam- dla waszej- i tu przejechalam wzrokiem po wszystkich członkach bandy- wiadomości. NIE lubie gdy ktoś mówi do mnie "laska" bądź "mała". Więc proszę was o ciszę niewychowane dzieciaczki. Dajcie mi święty spokój, bo nie ręczę za siebie! - ryknęłam. No i w tym momencie musiałam obudzić moją siostrę, która momentalnie rozpoznała naszych "sąsiadów". Zaczeła piszczeć:
- O MÓJ BOŻE! TO....!



Następny rozdział dodam za tydzień :) 
Przepraszam za błędy ortograficzne. Pierwszy raz cos takiego piszę :)

4 komentarze:

  1. Super :D , czekam na 2 rozdział ;D ps. zaobserwowałam i mam nadzieję , że zaobserwujesz mojego bloga ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaobserwowałam :) Dziękuję. Nie wiem, czy dzisiaj wstawiać kolejny rozdział, czy dopiero za tydzień :/

      Usuń
  2. meega! czekam na nn! wstawiaj szybko! <33
    zapraszam do mnie: http://i-love-creation.blogspot.com/ oraz http://dopokibede.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny! ♥
    Obserwuję i liczę na rewanż :3
    http://best-frieend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń